czwartek, 27 sierpnia 2015

KAWA na włosy na 3 sposoby

Kawa jest nieodłącznym elementem życia większości osób, bez filiżanki o poranku nie są w stanie funkcjonować. Piszę to z własnego doświadczenia bowiem prawie cała moja rodzina jest od niej uzależniona. Ja na szczęście nie mam problemu z tym nałogiem, po prostu kawy nie piję. Źle na mnie działa, choć uwielbiam jej zapach;)
Wykorzystuję ją za to do innych celów, mianowicie na włosy.

Dlaczego?
Kawa posiada właściwości wzmacniające, dzięki kofeinie pobudza włosy do wzrostu, a także ogranicza ich wypadanie. Wizualne skutki to przyciemnienie pasm i nadanie im chłodnego odcienia (czyli zlikwidowanie tak nielubianych przeze mnie rudości). Kawa również wygładza i nabłyszcza.

Jakiej kawy użyć?
Zwykłej, takiej po której zostają fusy, żadnych rozpuszczalnych!

1. PŁUKANKA



Najpopularniejszy przepis to płukanka kawowa.
W moim przypadku, zalałam 1 czubatą łyżkę, mniej więcej szklanką wrzątku (połowa zaparzacza), odstawiłam na 20 minut, odcedziłam fusy i zostawiłam do ostygnięcia.
W tym czasie umyłam włosy i na chwilę nałożyłam odżywkę. Następnie odsączyłam w bawełnianą koszulkę. Płukałam w kawie same włosy przez około 10 minut. Nie spłukiwałam.
Po użyciu włosy były sztywne i bałam się czy efekt ten nie minie po wysuszeniu. Na szczęście później stały się miękkie, miałam niestety problem z końcami, na nich sztywność pozostała. Zapach kawy utrzymuje się po takim zabiegu jeszcze następny dzień po myciu. Po pierwszym użyciu nie zauważyłam spektakularnej różnicy w odcieniu włosów. Dłuższe stosowanie powinno je widocznie przyciemnić.

Zalety:
- włosy bardzo długo pachną kawą
- na dłuższą metę ma szanse przyciemnić

Wady:
- włosy mogą stać się sztywne, co utrudnia ich rozczesanie
- cała łazienka jest w kawowych kropkach

2. DODATEK DO MASKI



Tym razem nie zaparzamy kawy tylko od razu dodajemy do wybranej maski lub odżywki. Proporcje dostosowujemy do długości i gęstości włosów. Ja wymieszałam łyżeczkę maski Serical Crema al latte z połową łyżeczki kawy. Wmasowałam w długość włosów jak normalną odżywkę i pozostawiłam na 10 minut. Można też  nałożyć czepek i pochodzić z mieszanką jeszcze dłużej. Przy spłukiwaniu ziarenka bez problemu się wypłukują. Ten sposób działa na moje włosy bardzo wygładzająco, idealnie je dociąża i nabłyszcza. Niestety zapach kawy nie pozostaje na pasmach tak długo jak po płukance.


Zalety:
- włosy gładkie, błyszczące, dociążone
- pachną kawą

Wady:
- utrudniona aplikacja z powodu ziarenek
- zapach kawy utrzymuje się tylko kilka godzin

3. PEELING SKÓRY GŁOWY



Ten sposób pozwoli nam zauważyć takie działanie jak ograniczenie wypadanie czy wzrost, gdyż kawa ma bezpośredni kontakt ze skalpem. Kawy znów nie zaparzamy, tylko robimy mieszankę z 1 łyżki dowolnego szamponu, 2 łyżeczek cukru i łyżki kawy. Stosujemy do mycia głowy, dokładnie ją masujemy i spłukujemy. Aplikacja tego peelingu jest prostsza niż w przypadku tradycyjnego cukrowego. Towarzyszy jej przyjemny zapach kawy.

Zalety:
- stosowany regularnie ma szanse zahamować nadmierne wypadanie, przyspieszyć porost
- przyjemna i łatwa aplikacja

Wady:
Nie zauważyłam:)

Myślę, że kawa jest świetnym domowym produktem to pielęgnacji zarówno włosów jak i skóry głowy, zachęcam wszystkich, a zwłaszcza brunetki do jej przetestowania.

Używacie kawy w pielęgnacji włosów?

Pozdrawiam


34 komentarze:

  1. Z chęcią zafunduje sobie peeling :) nigdy jeszcze na włosy nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po płukance miałam suche i sztywne włosy, peeling bardzo lubię a maseczkę musze wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy moich jasnych włosach do tej pory bałam się użyć kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Probowalam kilka razy ale nie polubilismy sie. Kawa zostaje do picia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie uzywalam, ale mam zamiar wyprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja rozcieńczam kawę do płukanki, wtedy wlosy nie sa tępe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. peelingu na pewno spróbuję! jeszcze nigdy nie robiłam, więc chyba przyszła pora :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiem,że stosuje się kawę na ciało, ale że na włosy to słyszę (a raczej czytam) po raz pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po peelingu mam złe wspomnienia, bowiem kawa nie chciała się wypłukać :(
    Sztywności nie lubię, więc płukankę sobie podaruję.
    Ale w połączeniu z maską muszę spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno robiłam płukanka z kawy dawała świetny efekt - moje włosy - nabrały połysku i bardziej z brązowiał kolor :)
    peeling stosuję zazwyczaj z cukru ale ten z kawy mnie zachwycił spróbuję go tak samo jako dodatek do maski :)
    dziękuję twój post bardzo mi się przydał i przypomniał mi o świetnym dzianiu kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja najchetniej uzylabym jej wlasnie do peelingu ale boje sie ze jej nie wyplukam z blond wlosow :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę spróbować dodać kawę do maski, ciekawe co z tego wyjdzie :)
    Zrobiłam kiedyś płukankę, ale zraziłam się po pierwszym razie bo moje włosy były strasznie matowe i plączące się :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedyne co robiłam z kawy to peeling kawowy. W pielęgnacji włosów jej zupełnie nie znam. Chyba wypróbuję te metody :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja w ogóle nie piję na co dzień kawy , zatem nawet nie wgłębiałam się w możliwości jej wykorzystania ale widzę, że jest ich całkiem sporo :) może kiedyś się skuszę na ich wypróbowanie ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Czas wypróbować peeling kawowy na skórę głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O, na włączenie kawy do pielęgnacji włosów chyba bym nie wpadła ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. chętnie wypróbuję :) jeszcze nie miałam kawy na włosach :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam kawową plukankę! Dodaje do niej jeszcze płaską łyżeczkę miodu, a przed płukaniem wcieram w końce minimalną ilość olejku nie są wtedy sztywne :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam blond włosy więc z podanych przepisów mogłabym tylko wykonać peeling skóry głowy. Ja za to kawowe fusy zużywam do mydełek domowej roboty i do peelingu kawowego.

    OdpowiedzUsuń
  20. A właśnie zamierzam wykonać peeling skalpu domowym sposobem :) Ten post idealnie się przydał! Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Peeling wygląda świetnie, koniecznie muszę spróbować, dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Musze wyprobowac, jako dodatek do maski :) Zamierzam rowniez w ramach akcji zapuszczania stworzyc wcierke na bazie kawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie używałam kawy do włosów, ale muszę koniecznie to zmienić. Spróbuję z peelingiem dzisiaj, dziękuję! :3

    OdpowiedzUsuń
  24. kawę to ja żłopię do wewnątrz;p na włosy nie daję;p

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie jest wykorzystywana jedynie do peelingu ale wypróbuję płukankę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Na pewno nie mogę użyć kawy, którą mam w domu, domownicy by mnie chyba zabili :D muszę kupić jakąś tanią, niezbyt smaczną kawę, wtedy będę mogła eksperymentować ;)
    Ciekawy post :)
    Zapraszam do siebie http://n-b-h.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. płukanki raczej nie wypróbuje ,bo próbuję rozjaśnić włosy aktualnie ;)
    dodaję do obserwowanych , jeśli masz ochotę zajrzyj też do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeszcze nie stosowałam kawy do pielęgnacji włosów (jedynie do peelingów całego ciała+olej). Obawiam się jedynie 2 rzeczy - bałaganu w łazience i tego, że kawa nie będzie się chciała wypłukać pukli :) ale dobrze wiedzieć, że kawa ma również takie zastosowanie.Może kiedyś się odważę :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam kawę na wszystkie sposoby !
    Dzięki Tobie, zaczęłam ją dodawać również do szamponu. Mam nadzieję że dzięki płukankom kawowym, jantarze i ziarnach w szamponie, nareszcie popędzę trochę moje włosiska do rośnięcia .
    Zapraszam do siebie : http://zyczdrowo.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że trafiłeś na mojego bloga. Dziękuję za każdy cenny komentarz przez ciebie pozostawiony;)
Bądź szanującym się człowiekiem i nie SPAMUJ.
SPAM to komentarz obraźliwy (taki zostanie usunięty) lub z adresem twojego bloga.