piątek, 3 lipca 2015

Jak samodzielnie obcinam włosy?


Witam was w ten piękny, słoneczny dzień... prosto z mojego łóżka. Tak, rozłożyła mnie dziś choroba, gardło boli, uszy zatkane i do tego śmierdzę czosnkiem:P Na szczęście już wcześniej miałam zaplanowany ten post i mogłam dziś spokojnie się kurować.



Obcinanie włosów to czynność rutynowa dla każdego człowieka, niezależnie czy mamy włosy do pasa czy do ramion. "Normalni" ludzie chodzą do salonów fryzjerskich by pozbyć się niechcianych włosów.

 Ja muszę z przykrością stwierdzić, że zawiodłam się na fryzjerach. Żaden choć w połowie nie spełniał moich oczekiwań. Nie jest tak, że wymagałam nie wiadomo jakich cudów. Fryzjerki do których trafiałam nie rozczesywały moich włosów przed umyciem, tarły je jak ręcznik, próbowały rozczesać na mokro szarpiąc je. Najgorsze było właśnie czesanie , tak niedelikatnie obchodziły się z moimi włosami, że podczas całej wizyty nie dość, że mi je wyrywały to jeszcze kończyłam z obolałym skalpem.
 A propos skalpu to często był on parzony suszarką. Co do samego obcinania, nie mam jakiś strasznych doświadczeń, zwykle wychodziłam zadowolona z fryzury. Choć zawsze była ta niepewność, że fryzjerka podetnie za dużo;) Ale jak tu się cieszyć nowym wyglądem po wcześniejszych masakrach?

Ostatnio u fryzjera byłam ponad rok temu, gdyż potrzebowałam ładnej fryzury na komers, co prawda wyszło świetnie, ale wcześniej włosy swoje wycierpiały. 
Już od dawna nie korzystam z usług fryzjerskich, znalazłam sposób na samodzielne obcinanie włosów z którego jestem zadowolona.
Metoda ta pozwala na uzyskanie fryzury w kształcie "U".

Jak ją wykonać?
1. Robimy przedziałek na całej głowie, dzieląc włosy na dwie równe części, dokładnie je rozczesujemy,

2. Włosy związujemy w kucyk pod brodą,


3. Zwilżamy końce na wysokość, którą chcemy obciąć, następnie nakładamy na nie jakiś olej. Tak przygotowane włosy łatwiej się obcina, nie niszczą się jeśli mamy tępe nożyczki,

4. Obcinamy równo końce.




Po takim cięciu już raczej nigdzie nie wychodzę, gdyż nie obcinam wszystkich naolejowanych końcówek, wieczorem jak zwykle myję włosy.
Jestem bardzo zadowolona z tego sposobu. Wiem ile dokładnie chcę obciąć, nikt mnie przy tym nie szarpie. Czuję się bardzo komfortowo. Do tego metoda jest szybka zajmuje góra 5-10 minut, zależy od wprawy i długości jakiej chcemy się pozbyć, nie wymaga od nas specjalnych nożyczek za kilkaset złotych, jest również bardzo prosta. 
Póki taka fryzura mi się nie znudzi, nie odwiedzę żadnego fryzjera. Po wcześniejszych  doświadczeniach nie zachęcili mnie do tego. Jestem ciekawa waszych opinii na temat polskiego fryzjerstwa.

Znalazłyście fryzjera idealnego czy może też wolicie podcinać włosy samodzielnie? :)

Pozdrawiam

29 komentarzy:

  1. właśnie przymierzam się do samodzielnego obcinania końcówek, ale nie skreślam całkowicie fryzjerów :) są niezawodni kiedy chcę odświeżyć fryzurę lub ładnie się uczesać na jakąś ważną uroczystość ( mimo tej tony lakieru ), ale rzeczywiście większość z nich mało delikatnie obchodzi się z naszymi włosami. Dużo zdrówka życzę ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie obcielam sobie samą włosów i się nie odwazę, mam swoją idealną fryzjerke więc nie muszę tego robić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie umiałam sama obcinać włosów, ale mam wielkie szczęście- znalazłam świetną fryzjerkę która obcina i cieniuje moje włosy dokładnie tak, jak chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wracaj do zdrowia ! Ja sama czasem podcinam same koncowki ale nie mam żadnej metody :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super metoda, mogę ją zastosować u córki, bo na moich włosach, to jeszcze parę ładnych lat trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jednak sama nie obcinam włosów :) Ale nie wykluczam, że spróbuje :) Szukam dobrych nożyczek .

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za wizytami u fryzjera, ale włosów nigdy sama nie miałam odwagi podciąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi dzisiaj chłopak podciął końcówki ... maszynką ;) i jestem zadowolona :)
    Może następnym razem wypróbuję Twój sposób, bo wcześniej nie wiedziałam jak się za to samej zabrać i prosiłam o pomoc mamę albo chłopaka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś włosy obcinał mi tata, były zawsze równe i zdrowe (mieliśmy nożyczki fryzjerskie) i dopiero gdy miałam 15 lat pierwszy raz odwiedziłam fryzjera ;) A teraz końcówki podcinam sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze chodzę do zaufanej fryzjerki, która naprawdę robi to dobrze :)

    toofussy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Podcinam od dłuższego czasu właśnie w taki sposób nożyczkami z rossmanna i jestem bardzo zadowolona :)

    Dużo zdrówka życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Niby mam zaufanego fryzjera jednak wole sama :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawia mnie mnie trochę, jak po tym prezentują się włosy na długości? Bo jeśli byłyby ładnie, równo obcięte, to następnym razem zainwestuję w nożyczki "fryzjerskie" Rossmanna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie obecne zdjęcia włosów, które wam pokazuję odnoszą się właśnie do tej metody. U mnie efekt na razie nie jest spektakularny, gdyż wciąż mam mnóstwo krótszych pasm, których nie jestem w stanie objąć przy obcinaniu (najkrótsze są do brody). Jeśli twoje włosy są mniej więcej równej długości to efekt będzie lepszy;)

      Usuń
  14. Znam ten sposób, ale sama nie próbowałam. Chodzę to fryzjera, ale dość rzadko, zawsze mi ciachnie za dużo, więc raz do roku wystarczy. ;) W między czasie podcina mi końcówki mąż - jeśli jest taka potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja znalazłam fryzjera idealnego. Mam dość trudne do obcięcia falowano-kręcone włosy (to zależy od tego, jaki mają humor :P). U większości wygląda to niestety tak, że kilka tygodni po wyjściu wyglądam jak pudel :(

    OdpowiedzUsuń
  16. ja wolę oddać swoje włosy w ręce fryzjera:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja sama sobie bym zrbiła krzywdę, ale mam swoją ukochaną fryzjerkę która rozumie, że jak powiem, dobra, 5 cm... to ona powie: Może zacznijmy od 2 cm a potem zobaczymy? I tnie 1 cm :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też leże w łóżku chora i dobrze właśnie, że niedziela wypadla w piątek :) ja jak na razie mam za krótkie włosy na takie obcinanie ale kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też sama podcinam włosy. Muszę wypróbować patent z olejem:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cale szczescie znalazlam fryzjerke idealna:) znajac moje zdolnosci pewnie sama zle bym sie obciela ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba tez zacznę. Rok temu w październiku poszłam podciąć końcówki straciłam 15 cm włosów ;/ NIGDY nie miałam tak krótkich jak wtedy ledwo za łopatki były :/ Od października nie podcinałam, bo się po prostu boję. Pisałam już w Twoim innym wątku, że używam maski lnianej sylveco. Czasami nawet 20min trzymam wieczorem na wlosach, splukuję, a rano myję włosy i są tydzień idealne.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie chodzę do fryzjera :D obcinam tak jak ty z tym olejuje (jak to dziwnie brzmi :D ) całe włosy i tak z dwie godz przed myciem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. To obcięcie nadaje włosom kształt U tak? :)
    +zaczynam obserwować :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że trafiłeś na mojego bloga. Dziękuję za każdy cenny komentarz przez ciebie pozostawiony;)
Bądź szanującym się człowiekiem i nie SPAMUJ.
SPAM to komentarz obraźliwy (taki zostanie usunięty) lub z adresem twojego bloga.